czwartek, 18 stycznia 2018

Kotlety z dorsza z cebulką i pieczarkami (bez bułki, jajka)







Ostatnio skupiałam się wyłącznie na słodkościach, więc czas dla równowagi dosypać trochę soli :D


Za mięsem nie przepadam, ale rybę za to bardzo lubię, przede wszystkim morską. 


Dorsz to jedna z moich ulubionych. Miałam jednak ochotę na inne jej podanie, niż traydycyjne smażenie czy pieczenie. 


Postawiłam więc na rybne kotleciki. Bez namaczanej bułki, bez jajka- główną rolę odgrywa ryba i tak ma być! ;) Świetnym dodatkiem okazał się serek, który nadaje kremowości :)


Takie najbardziej mi smakują- dużo białka, dużo sytości, dużo witamin :D



Rybne kotlety z dorsza:
4-5 sztuk

- 300 g fileta z dorsza
- 1 łyżka złocistego siemienia lnianego*
- 1 łyżka mąki dyniowej/słonecznikowej/cieciorki
- 1 mała cebula albo 1/2 dużej
- 3 pieczarki
- 1 łyżka naturalnego sera kremowego
- przyprawy: 
           - 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
           - 1 łyżeczka natki pietruszki, 
           - 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, 
           - sól, pieprz, 
           - trochę skórki z cytryny

+ do obtoczenia mieszanka: zmielony len złocisty, bułka tarta (u mnie domowa bezglutenowa), mąka z cieciorki. 
+ masło klarowane do smażenia

Fileta należy dobrze odsączyć. Następnie bardzo drobno pokroić. Można również zblendować- ja nie przepadam za konsystencją musu/papki, dlatego wolałam drobno posiekać.

Pieczarki i cebulkę podsmażyć na odrobinie masła klarowanego. Podczas smażenia delikatnie posolić. Następnie ostudzić. 

Do ryby dodać wszystkie składniki zagnieść rękoma- warto wyrobić przez chwilę, bo ryba zmięknie. 

Z masy formować kotlety i obtaczać w przygotowanej mieszance- obtoczyłam tylko z jednej strony i ta bez również ładnie się usmażyła.

Smażyć na złoto na maśle klarowanym- nie potrzeba wiele, wystarczy mała warstwa. Najlepiej drugą partię masła dodać po przewróceniu kotletów- im więcej się da, tym więcej kotlety wchłoną. 

Można też upiec, ale moim zdaniem smażone lepsze... no i ten maślany aromat :D 


*można użyć brązowego, ale złocisty ma łagodniejszy i lepszy moim zdaniem smak.













czwartek, 11 stycznia 2018

Czekolada i aksamitny krem kokosowy



Jak wiadomo, czekolada i kokos to zgrany duet ;) 


A do tego można powiedzieć, że są to produkty energetyczne i całkiem odżywcze- może sama czekolada nie zawsze, ale kakao już tak! 


Tym razem poszłam na mały kompromis i zrobiłam ciasto ciasto w połowie zdrowe (spód) i w połowie mniej zdrowe (krem, ale za to pyszny) :D Było warto....krem wyszedł rewelacyjny- aksamitny, kremowy, treściwy, ale zarazem rozpływający się w ustach! Rajskie smaki po prostu ;)


Jaglane brownie:
tortownica o śr. 23-24 cm

- 1 szkl. suchej kaszy jaglanej
- 1 szkl mleka roślinnego/zwykłego
- 1 szkl. wody
- 100 g gorzkiej czekolady- najlepiej 70%
- 50 g oleju kokosowego/zwykłego/masła
- 3 łyżki kakao
- 1/2 szkl. cukru kokosowego
- 100 g daktyli
- 2 jajka
- 50 g mąki kokosowej
- szczypta soli

Kaszę jaglaną przepłukać zimną wodą. Następnie przepłukać wrzątkiem. Umieścić w garnku i lekko podprażyć. Wlać 1 szklankę wody i mleka. Gotować do miękkości, kasza powinna mieć kleistą konsystencję. Odstawić do wystudzenia. Masa może być letnia, nie trzeba studzić całkowicie. 

sobota, 6 stycznia 2018

Sernik gotowany z orzechami i płatkami w karmelu


Coś dla wielbicieli przekładanych ciast, które cieszą również oko. Bardzo smaczne połączenie, masy serowej, kruchych ciast, orzechów, owocowej nuty oraz nietypowego dodatku w postaci lekko solonych karmelizowanych płatków kukurydzianych. 


Całość tworzy wyjątkowe ciasto, każdy będzie pod wrażeniem, uwierzcie! W żadnej cukierni takiego połączenia nie znajdziecie :D

Ciasto idealne na rodzinne uroczystości, żeby uraczyć zarówno domowników, jak i gości. Świąteczny i wyjątkowy wypiek :)





Ciasto orzechowe:
- 70 g mąki z orzechów włoskich
- 70 g mąki migdałowej
- 30 g skrobi ziemniaczanej/kukurydzianej
- 20 g budyniu waniliowego (proszku)
- 50 g cukru kokosowego
- 60 g pasty/masła z orzechów włoskich
- 50 g białka
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli

Pasta z orzechów włoskich, to po prostu zblendowane na masło orzechy włoskie- można zastąpić innym masłem, np. z nerkowców, czy migdałowe. 

Wszystkie składniki umieścić w naczyniu. Zmiksować. Następnie zagnieść- powstanie jednolita trochę klejąca kula.

Formę podłużną o wymiarach 29x11 cm wyłożyłam papierem do pieczenia- spód tylko. Wylepiłam ciasto. Wstawić na 30 minut do lodówki. 
Następnie piec w 190 stopniach przez 12-12 minut- do zrumienienia.

Tutaj filmik #beko pokazujący, jak można zmiksować ciasto bez brudzenia :)



Ciasto kruche:
- 120 g mąki orkiszowej*
- 60 g masła
- 60 g gęstej śmietany 12%
- 40 g ksylitolu/erytrolu
- szczypta soli

+ 30 g białej czekolady
+ kilka łyżek dżemu wiśniowego

Z mąki, masła, erytrolu albo ksylitolu, śmietany i soli zagnieść kruche ciasto. Podzielić na dwie częśći. Schłodzić w lodówce przez 30 minut. 
Każdy placek pieczemy oddzielnie. Ta sama forma, spód wyłożony papierem do pieczenia. 

Ciasto można rozwałkować albo wylepić. 
1 blat podpiec w 180 stopniach przez 10 minut. Wyciągnąć, zetrzeć na wierzch czekoladę białą i podpiec, aż czekolada się skarmelizuje. 

2 blat- też wyłożyć formę, rozsmarować dżem i piec przez 15-17 minut w 180 stopniach. 

*można użyć bezglutenowej, polecam 50 g gryczanej, 40 g ryżowej, 30 g tapioki)

Krem serowy:

- 350 g sera kremowego naturalnego
- 200 g twarogu półtłustego
- 1 jajko + 2 żółtka
- 80 g erytrolu
- 20 g miodu
- 30 g budyniu waniliowego + 125 ml mleka (najlepiej ekologicznego)
- 50 g masła
- ziarenka z wanilii albo 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Masło rozpuścić i delikatnie zrumienić, aż zacznie wydzielać lekki aromat palonego masła. 

Twaróg przecisnąć przez praskę. Dodać ser typu philadelphia, erytrol, jajko, żółtka, ekstrakt albo ziarenka wanilii. Zmiksować. 
Umieścić na małym palniku i zacząć gotować pamiętając o mieszaniu. Po 7 minutach gotowania na małym ogniu dolać budyń rozpuszczony z mleku. Cały czas gotować mieszając. Masa musi zacząć bulgotać. Zdjąć z palnika i dolać rozpuszczone masło. Odstawić. 

Karmelizowany płatki kukurydziane:
- 2 szkl. płatków kukurydzianych
- 30 g miodu
- 1/3 szkl. cukru kokosowego
- 50 g masła
- 70 ml mleka - najlepiej tłustego
- 20 ml nalewki orzechowej- ja użyłam znanej firmy z orzechów włoskich :)
- 1/4 łyżeczki soli

1 szkl. płatków drobniej pokruszyć, a drugą szklankę zostawić większą. 

Na patelni rozpuścić masło, cukier kokosowy, mleko i nalewkę. Podgotować, aż masa delikatnie odparuje i zgęstnieje. Dodać płatki kukurydziane i sól. Wymieszać szybko. Nie ruszając należy całość podsmażyć. Po chwili można przemieszać. Masę przełożyć na papier do pieczenia i odstawić do wystudzenia. Następnie należy połamać na mniejsze i większe kawałki. Wierzch będzie bardziej chrupiący, a środek może być delikatnie miękki. 

Składanie:
1) Ciasto orzechowe
2) 1/3 masy serowej
3) Ciasto kruche z dżemem- ułożyłam dżemem do środka
4) 1/3 masy serowej
5) Kruche ciasto z karmelizowaną białą czekoladą
6) 1/3 masy serowej
7) Karmelizowane płatki. 

Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin. Najlepiej smakuje na następny, gdy blaty nasiąkną, a wszystkie smaki się przegryzą!  #ciastojakzobrazka


















Ciasto jak z obrazka

Wegański Tort wanilia-czekolada-orzech!





Jak pewnie dało się zauważyć, na moim blogu znajdują się przeróżne przepisy- tradycyjne, zdrowe, warzywne i inne. Tym razem wegańskie ;) Bardzo lubię eksperymentować i próbować nowych smaków. 

Ten tort to kombinacja kilku receptur. Bardzo często oglądałam filmiki na wegańskie ciasta i kremy, a także odwiedziałam blogi z takimi przepisami :) 

Trochę pracy jest, przed Świętami nie każdy może mieć czas, ale gdy swoje urodziny obchodzisz 22 grudnia, to jednak chce się zjeść coś dobrego... z drugiej strony może warto zrobić coś zdrowszego, żeby przed Świętami jednak dać jeszcze odpocząć zołądkowi :D

Ten tort to bomba smakowa - sycący tort, ale pozytywnie. Ta energia była potrzebna do dalszej przedświątecznej krzątaniny. Starczyło nawet na deser po wigilii. 


Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona- ciasto jest przepyszne! Nie zawiera soi, pszenicy, białego cukru- jest za to pełne orzechowego, karmelowego i czekoladowego smaku! 

A kuleczki na wierzchu to moje nowe odkrycie- chrupiące kakakowe przypominające trochę nesquick :D
Uwierzcie, że poświęcony na zrobienie tortu czas odwdzięczy się cudowną mieszanką smaków :)





Ciasto czekoladowe:
- 1 puszka fasoli czerwonej
- 80 g daktyli suszonych + 100 ml wrzątku
- 50 g czekolady gorzkiej 
- 1/3 szklanki naturalnego kakao
- 1 banan
- 50 ml oleju z orzechów włoskich (można użyć też rzepakowego,ryżowego czy z pestek winogron)
- 50 ml syropu klonowego
- 1/3 szkl. ksylitolu/erytrolu
- 1 opakowanie budyniu śmietankowego (40 g)
- 70 g mąki ( użyłam ryżowej i kasztanowej)*
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżki octu jabłkowego
- szczpta soli

Daktyle zalać wrzątkiem. Odstawić na 10 minut. 
Do daktyli z wodą  dodać fasolę, syrop klonowy i banana-  zblendować na gładką masę. 

Mąkę wymieszać ze solą, sodą oczyszczoną, kakao, ksylitolem/erytrolem i budyniem. 

Do fasolowej masy dodać olej, ocet jabłkowy i mieszankę mączną z dodatkami. Zmiksować do połączenia składników. Na koniec dosypać pokrojoną na kawałki gorzką czekoladę. wymieszać. 

Przełożyć do tortownicy o śr. 26 cm wyłożonej papierem do pieczenia. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 na ok. 25 minut, aż wierzch będzie ścięty.

* można użyć innej- np. orkiszowej, kukurydzianej, migdałowej, orzechowej

Ciasto waniliowe:
- 200 g mąki ryżowej**
- 50 g mąki kokosowej
- 50 g mąki ziemniacznej
- 30 g mąki migdałowej
- 30 g budyniu waniliowego (proszku)
- 170 g ksylitolu/erytrolu (ok. 1 szklanki)
- 50 ml oleju rzepakowego/pestek z winogron
- 350 ml mleka migdałowego
- 125 ml wody gazowanej
- 20 ml octu jabłkowego
- 10 g mielonego lnu+ 50 ml wrzątku
- 1/2 szkl. musu jabłkowego
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli

Siemię lniane zalać wrzątkiem, przykryć i odstawić na 10 minut. 

Każdą mąkę przesiać. Dodać sypkie składniki, czyli proszek, sodę, ksylitol i sól. 

Do musu jabłkowego dodać olej, mleko migdałowe, ocet jabłkowy, wodę i kleik z lnu. Zmiksować krótko. 
Do sypkich składników dodać mokre i zmiksować do uzyskania gładkiego ciasta. 

Ponownie piec w tortownicy 26 cm z papierem do pieczenia. 
Piec w 170 stopniach przez ok. 40 minut. Odatwić do wystudzenia.
Ostudzone ciasto przekroić na pół- najlepiej w stosunku 2/3 i 1/3, bo ciasto jest dość mokre. 
Poniżej filmik z fajnym trikiem i cięcie nitką :)

** razem jest 350 g mąki- można użyć zamiast tej mieszanki, mąkę orkiszową- nie polecam pszenicy, bo jest po prostu za bardzo przetworzona i niezdrowa :)


Baza do kremu czekoladowego i waniliowego:
- 100 g kaszy jaglanej surowej ugotować do miękkości z wodą i 100 ml mleka migdałowego.
U mnie wyszło 450 g ugotowanej kaszy. 

Krem waniliowy:
- 220 g ugotowanej kaszy
- 1 budyń waniliowy
- 1 i 1/3 szkl. mleka waniliowego migdałowego - najlepiej pasuje
- 1/2 szkl. erytrolu
- 1 laska wanilii
- 50 g oleju kokosowego

Kaszę zblendować z mlekiem i erytrolem. Dosypać budyń i dobrze wymieszać. Do masy dodać ziarenka z wanilii i całą laskę również. 
Masę zagotować pamiętając o mieszaniu- powinien powstać gęsty budyń. Na koniec dodać olej i wymieszać. Wyciągnąć laskę wanilii i odstawić. 

Krem czekoladowy:
- 130 g ugotowanej kaszy jaglanej
- 50 g daktyli
- 50 g ksylitolu/erytrolu
- 30 g czekolady gorzkiej
- 15 g kakao
- 30 g oleju kokosowego

Daktyle zalać wrzątkiem. Odstawić na 10 minut. Odcedzić. 
Wszystkie składniki zblendować- czekoladę wystarczy bardzo drobno posiekać albo zetrzeć na tarce. Wtedy dobrze się zblenduje z resztą składników.
Odstawić. 

Krem karmelowy:
- 100 g namoczonych wcześniej nerkowców ( najlepiej zalać zimną wodą i odstawić na całą noc)
- 30 g oleju kokosowego
- 30 g cukru kokosowego
- 20 g ksyliyolu
- 50 ml mleka migdałowego

- 100 g ugotowanej kaszy jaglanej
- 70 g daktyli

Na patelni rozpuścić masło z cukrem kokosowym, ksylitolem i mlekiem migdałowym. Podgotować, aż cukier kokosowy delikatnie się skarmelizuje. 
Dodać posiekane nerkowce. Podsmażyć jeszcze przez chwilę, aż nerkowce zostaną "oblepione" masą. 
Nerkowce przełożyć na papier do pieczenia i odstawić do wystudzenia. 

Daktyle suszone zalać wrzątkiem. Odstawić na 10 minut i odcedzić. 

Kaszę zblendować z nerkowcami w karmelu i daktylami na gładką masę. 

Kuleczki kakaowe:
- 2/3 szkl. mąki ( wymieszałam ryżową, ziemniaczaną i kokosową)
- 1/3 szkl. ksylitolu
- 1/4 szkl. kakao
- 20 g oleju z orzechów włoskich ( albo rzepakowego, ryżowego, pestek winogron)
- 50 mleka migdałowego
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą. Powinna powstać klejąca masa, ale taka, z której można formować kuleczki. Jeśli jest zbyt klejąca, to wystarczy dosypać trochę mąki. Z kolei w przypadku zbyt dużej sypkości, wystarczy dodać trochę mleka migdałowego. Wiele zależy od chłonności mąki. 

Formowane kuleczki układać na blasze z papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 10-12 minut. 

Składanie:
1) Ciasto czekoladowe
2) Krem waniliowy
3) Ciasto waniliowe- większa część
4) Krem czekoladowy- dodałam jeszcze do niego kilka pokruszonych kuleczek
5) Ciasto waniliowego- mniejsza część
6) Krem karmelowy
7) Kuleczki kakaowe

Ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin- najlepiej na całą noc, schłodzone smakuje najlepiej! 
#ciastojakzobrazka

Tutaj filmik #beko jak przekroić ciasto za pomocą nitki :)





















Ciasto jak z obrazka

piątek, 29 grudnia 2017

Mini tarty z gruszkami i budyniem







Może wiele z Was jest przesłodzona po Świętach, ale liczę na to, że są ze mną Ci, którym nigdy nie brak słodkiego akcentu :D


Weekend tuż tuż- tym razem sylwestrowy, więc warto pomyśleć o małej słodkiej przekąsce. 

Ten przepis idealny jako jedna konkretna tartaletka dla 3 osób, ale też można je przyrządzić w mniejszych foremkach i uzyskać tym samym więcej sztuk ;)

Gorąco polecam, bo te tartaletki nie mają za wiele cukru i dodatkowo są bez glutenu! Palce lizać ;)


Ciasto kruche:
3 większe tartaletki

- 220 g mąki bezglutenowej*
- 80 g masła/oleju kokosowego
- 20 g miodu albo syropu klonowego
- 40 g erytrolu
- 1 jajko
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

czwartek, 14 grudnia 2017

Magiczny ogród- produkty niespotykane









W Internecie znajdziecie wiele sklepów z ziołami, zdrową żywnością, odżywkami, czy suplementami. Ja jednak miałam problem z trafieniem na miejsce, w którym znajdę suplementy oparte tylko na naturalnych składnikach, czy na mieszanki ziołowe, które będą odpowiednie skomponowane. 

W końcu jednak takie miejsce odnalazłam- jest to Magiczny Ogród. Sklep wyjątkowy, któremu bliska jest medycyna naturalna, leczenie zgodne z ajurwedą, metody relaksacyjne,czy aromaterapia. 

To miejsce charakteryzuje się holistycznym podejściem do zdrowia... to taki komlepks wszystkiego, który oferuje Nam wyjątkowe podejście do ciała i umysłu! 

Zapraszam do odwiedzenia strony- są tam produkty, o których na pewno nie słyszeliście, a szkoda! 

Ajurwedyjskie podejście do życia jest wyjątkowe, a ten sklep pozwala Wam na zbliżenie się do jej metod :)





W mojej paczce znalazły się bardzo różnorodne produkty- żywność, jak i suplementacja. 
Oto one ;)

1. Mąka migdałowa- ta wersja mąki oparta jest na całych migdałach, stąd posiada ona brązowy kolor. Myślałam, że będzie ziarnista, jak to często jest w przypadku mąk z orzechów i pestek. Jednak ta wersja jest wyjątkowo gładka. Idealna jako baza do kruchych ciast i różnego rodzaju ciasteczek... do pierniczków również będzie idealna!

2. Tyrozyna - proszek do rozpuszczenia w wodzie. Tyrozyna jest aminokwasem endogennym, czyli produkowanym przez organizm. Dodatkowo suplementacja jest wskazana w przypadku przemęczenia, osłabionego organizmu, gorszej koncentracji, czy po prostu w sytuacji wzmożonego wysiłku. Jest to naturalny proszek bez żadnych dodatków!







3. Resweratrol- była to dla mnie całkowita nowość. Produkt wyjątkowy moim zdaniem. Rzadko trafiam na suplement, który charakteryzuje się tak ciekawymi właściwościami. Produktowi poświeciłam osobny wpis, bo uznałam, iż warto przedstawić go bardziej szczegółowo - post znajdziecie ---> TUTAJ




4. Suszone mango-  zawsze jestem ciekawa smaku egzotycznych owoców suszonych. Rzadko po nie jednak sięgam ze względu na substancję konserwującą w postaci dwutlenku siarki. Mi zależy na naturalnym smaku tego małego kawałka owoca, który kryje w sobie skoncentrowaną słodycz wersji świeżej. To opakowanie Mango to czysta natura!
Jest to też idealna propozycja na prezent pod choinkę :)

5. Stewia- koncentrant. Generalnie stewia ma zwolenników i przeciwników w znacznej mierze ze względu na jej trochę inną słodycz, niż tę uzyskaną po użyciu cukru. Goryczka dla jednych jest bardziej wyczuwalna, dla innych mniej.... Przetestowałam już wiele rodzajów stewii- tabletki, płyn, koncentrant, proszek. W większości albo słodycz była za niska albo sztuczna. 
Tutaj miło się zaskoczyłam- bo stewia ma zrównoważoną słodycz i nie odczywam tej goryczki. Możliwe, że to zasługa miarki, która odpowiada 1 łyżeczce i jest po prostu to dobrze dobrane. A może to kwestia jakości... Nie wiem, ale na pewno polecam, bo cena też przystępna!









niedziela, 10 grudnia 2017

Naleśniki bezglutenowe - dla jednej osoby




Naleśniki w moim przypadku to jedna wielka niewiadoma. Raz wyjdą, innym razem rozpadają się albo przywierają do patelni... To jest po prostu dobry albo zły dzień robienia naleśników - nie ma reguły :D


Wcześniej miałam problem z dobraniem proporcji, tak żeby naleśników nie była wielka wieża- ja chciałam tylko kilka sztuk dla siebie. W internecie większość opiera się jednak na rodzinnej porcji ;)


Poeksperymentowałam trochę i mam dla Was mój sprawdzony przepis na 3 naleśniki- idealne na jedną, baaardzo egoistyczną porcję :P






Ciasto naleśnikowe bezglutenowe:
3 sztuki

- 30 g mąki ryżowej
- 10 g mąki ziemniaczanej
- 10 g kukurydzianej/gryczanej
- 1 jajko
- 130 ml mleka (u mnie roślinne)
- szczpta soli
- 1/2 łyżeczki miodu/syropu klonowego
- 1/2 łyżeczki oleju
- masło klarowanego do smażenia

czwartek, 7 grudnia 2017

Prezenty dla domowego cukiernika :D






Najtrudniej jest kupić prezent osobie, której nie znamy. Łatwym zadaniem nie jest też obdarowywanie osób która nie ma zainteresować- ciężko wtedy tak naprawdę sprawić przyjemność. 

Z kolei jeśli wiemy, w czym lubuje się bliska osoba, wybór okazuje się łatwy.
Jeśli macie w domu miłośnika gotowania, a zwłaszcza pieczenia, to ten wpis jest dla Was ;)

Poniżej kilka propozycji, które moim zdaniem wywołają uśmiech na twarzy osoby której wręczamy prezent ;)

Lista jest oczywiście subiektywna, ale z racji, że sama bardzo lubię piec, myślę, że możecie mi choć trochę zaufać :D



1. Fartuch kuchenny- bo w kuchni należy nie tylko dobrze gotować, ale też dobrze wyglądać ;)


Fartuch STRIPE- znajdziesz ---> TUTAJ




Fartuch Anny Lewandowskiej - klasyczny i bardzo ładny, ale nie wiem na ile w kreowaniu jego miała sama Anna ;) 





2. Ramekiny do zapiekania- idealne na deser i do tego bardzo estetyczne, w stylu retro!




Na przykład STĄD


3. Forma do domku z piernika Każdy lubi zajadać estetyczne ciacho a teraz można zjeść nawet kawałek piernikowego domku i poczuć się jak Jaś albo Małgosia ;) 
Nie trzeba sklejać blatów piernikowych, lecz zrobić domek w jednej formie- szybkie i efektowne! Mnie ta forma urzekła :) do kupienia TUTAJ









4. Forma do ciastek "Magdalenek" - wyjątkowy francuski wypiek. Każdy aspirujący cukiernik prędzej, czy później będzie chciał przygotować swoje własne ;) Ja też się przymierzam!


W promocyjnej cenie znajdziecie ----> TUTAJ


5.  Patera na ciasto-  piękne ciasta potrzebują odpowiedniego podania albo schowania przed łasuchami...A w razie potrzeby łatwego odnalezienia, co ułatwia ślicznie zaprojektowany napis "Cake" w tylu retro ;) Ja bardzo lubię taką estetykę!

identyczną znajdziecie ---> TUTAJ


Jeśli z kolei chcecie zaprezentować całość od razu, to patera szklana będzie idealna! 






Dajcie znać, czy podobają się Wam propozycje! 
Myślę, że takie wpisy pozwolą na lepsze poczucie świątecznego klimatu :)

Ściskam i życzę udanych poszukiwań prezentów - aby obdarowanej osobie uśmiech nie schodził z twarzy! 



poniedziałek, 4 grudnia 2017

Placuszki dyniowo-kokosowe (low carb)




Może bardziej jesiennie, niż zimowo, ale dynia zawsze dobra ;)

Placuszki na bazie dyni z dodatkiem mąki kokosowej. Połączenie polskich klimatów z ciepłem tropików - rezultat świetny! 

Idealna propozycja na śniadanie dla tych, którzy nie przepadają za owsianką, ale lubię słodkie śniadania. Wolą posiłki białkowe od rana, ale tęsknią za słodkim początkiem dnia :D Mąka kokosowa jest niskowęglowodanowa, dynia tak samo, a jajko to idealne źródło białka i witamin! 

Koniecznie do zrobienia ;)


Placki dyniowo-kokosowe
5-7 sztuk

- 200 g startej dyni
- 30 g mąki kokosowej
- 1 jajko
- 1 białko
- 50 ml mleka roślinnego/zwykłego
- odrobina cynamonu
- słodzik- u mnie 2 tabletki stewii
- odrobina masła klarowanego/oleju do smażenia

Dynia powinna być starta na drobnych oczkach, ale nie na papkę. 
Jajko roztrzepać z białkiem i mlekiem. Dodać pozostałe składniki. Wymieszać. Odstawić na 10 minut/
Patelnię dobrze rozgrzać z dodatkiem tłuszczu- ja smarowałam po prostu patelnię kawałkiem masła klarowanego. Układać placuszki za pomocą mokrej łyżki i delikatnie rozpłaszczyć. 
Ważne, żeby od razu po ułożeniu placuszków zmniejszyć ogień na mniejszy i przkryć pokrywką. 
Placuszki smażyć kilka minut z każdej strony.

Polecam nie robić dużych placuszków, bo mogą się rwać- taka natura mąki kokosowej.
Same w sobie są mięciutkie i wcale nie suche, a to zasługa dyni. 
Najważniejsze, żeby się nie spieszyć i delikatnie przewracać! :)

Smacznego!